Teoria samotności

Cechą bytu jest samotność, zawarta w istnieniu. Samotność, ta szczególnie której człowiek pragnie uniknąć. Tego pozostania sam na sam z człowiekiem, którym jestem. W głębi jesteśmy najsamotniejsi i jedyni, pojedynczy.

To nie jest obawa przed lustrem aby zajrzeć samodzielnie w oczy. To może lęk przed pytaniami, które zadam sobie sam.

Lęk przed samotnością ludzką stworzył Boga i Bogów. Oto zrodzony ze strachu przed milczeniem po niemych pytaniach. Bo pytającym jest człowiek i zawsze będzie to człowiek. Odpowiedzi musi udzielić człowiek. Sobie. Zrozumieć swój sens, zrozumieć go samodzielnie i samotnie. Dla siebie. Pytania są konieczne. Odpowiedzi są trudne albo niemożliwe.

Wszystko jest najpierw samotne. W śmierci jesteśmy samotni, tak jak w narodzinach. Przychodzi ten moment w którym pozostajemy tylko my, choć nie my bo to już nie jest JA.

Bóg jest odpowiedzią na pytania bez odpowiedzi. Tym, że wszystko ma swój niezrozumiały, ale jednak ład i sens. Emanacja boskości jest konceptem bezpieczeństwa. Wyższej opieki nad istnieniem. Odpowiedzią na geometryczną samotność. Receptami z wyrobem placebo na lęki w aptece złudzeń. Pomoże? Być może. Nie zaszkodzi.

Nie ma dowodów na istnienie Bogów – poza księgami i świątyniami. W milionach lat miliony kultów. Wyraźnych i zmytych, zapomnianych i trwałych. Czczonych i wyklętych, uświęconych i przeklętych. Dla obietnicy, że bez samotności przyjdzie prawda i wszystkie odpowiedzi. Człowiek nie będzie już sam na sam. W tej swojej kuli dusznej niepewności wszystkiego. Nie będzie dzieckiem bez nauczyciela. Nie będzie błądzić bo ma drogowskazy. Równania będą się równać. Zło i dobro będą się wzajemnie znosić – tworząc obojętną, neutralną zawiesinę. Stan zerowy.

Wszystko jest i krzywe i symetryczne. I wielorako kształtne. Twórcze i powstałe z istoty. Proste może być tylko ułomne, dopasowane do miary.

Uśmierzanie niepewności jest kojące – zabiera człowieczy strach. Modlitwy ufne i oddane, to cykl kodu do wyższego, nieobecnego… nieistniejącego. W nim jednak ufność złożona i ofiarowana. Wysłana jak łza spadająca na ziemię. Naprawdę może pomóc i pomaga. W swojej samotności mówimy prawdę do posążków i malowideł. I wciąż w tym monologu pozostajemy sami, nasze prośby i modlitwy wstydliwie milkną w ciszy. To tajemnica tajemnic.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *