Pragnienia okularnicy

Okularnica siedzi w bibliotece i marzy o wielkiej miłości, niestety wie, że tu jej przecież nie znajdzie. Jest przeciętną brzydulą w świecie zawłaszczonym przez atrakcyjne i agresywne samice.

Marzy się przecież wszędzie, bo takie westchnienia osładzają słone życie. Do bibliotek przecież nie zaglądają piękni i romantyczni chłopcy – tacy jak z książek pisanych przez inne autorki typu powieść romantyczna – gdzie ona biedna zakochuje się w nim bogatym lecz smutnym.

Owi chłopcy ze snu dziennego okularnicy powinni być chuderlawi i wrażliwi – romantyczni – jak z książek. I rzeczywiście ci chuderlawi istnieją i są nawet tymi romantykami. Nienawidzą siebie za to. Gówno im ten romantyzm i zwiewność dały.

Gdy przełkną już złość będą chcieli posmakować biologicznego narcyzmu. Uspokajającego odbicia w lustrze – rosnę, tak teraz dopiero staje się mężczyzną. Uczucia podniecenia tym nowym refleksem zwierciadlanym nowego JA.

Taka jest nowa romantyka i spocony afrodyzjak. Czy romantyka zawsze prowadzi do erotyki, istotnie przepoczwarzając się w końcu w tanie porno?

Więc… czy okularnica też ucieknie z biblioteki do siłowni by pracować nad kształtem tyłka? By robić sobie zdjęcia z metamorfozy i prężyć wypukłości do selfie? Pewnie tak. Póki co biblioteki są pustawe. Książki się kurzą. Okularnica idzie po kawę do sieciówki… może tam go jednak spotka? Tego jedynego. W książkach tak czasami się zdarza.

Za oknem ciemność, w szybie odbijają się jej psie smutne oczy w okularach. Jak tu być widzianą, skoro jest taka niewidzialna? W tle wszystkiego i każdego.

Świat jest smutny dla okularnicy.

Jej wyśnieni Książęta kłują dupę sterydami w siłowni i tak naprawdę mało obchodzi ich cokolwiek poza podziwem i zazdrością kolegów. Tylko erekcyjny podziw kolegów ma znaczenie.

Okularnica chciałaby prywatki z wolnym, lekko pijanym tańcem. Siedzenia na moście kiedy zimno znad jeziora przenika i on obejmuje. Spoglądania w oczy. Niestety w tym czasie książęta wciągają kreskę, poprawiają lufą wódy i tańczą z towarami, które towarami pragną być. Proste. Królestwo księcia to przelewy od ojca, który ma fabryki okien pcv i jest magnatem branży.
Okularnica nie ma nikogo i niczego, poza naiwnymi książkami. Ona by chciała żeby wszystko było slow motion i przy tam grało „what a wonderful world”, a on wolałby teledysk z TV – raperzy, baseny, dziwki i narkotyki. I dlatego nigdy się nie spotkają.

Okularnica chce życia w którym wszystko się pamięta – bo warto pamiętać, bo było piękne. Książę zwykle nie pamięta niczego, albo wolałby nie pamiętać.
Więc kiedyś może uschnie jak zakurzony badyl w doniczce, a po śmierci zostanie duchem biblioteki. Niegroźnym i niezauważalnym. O zmarłych zawsze można i wypada powiedzieć coś dobrego.

Coś nas w środku molestuje i zmusza byśmy pragnęli czegoś co jest kompletnie zbędne. Naiwne i głupie. Na dodatek w wielu odmianach, ale formalnie chodzi o to samo. Jak rzekł jeden taki w rodzaju Cohelo „stajemy się niewolnikami własnych pragnień”.

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *