Poezja

Cisza ojca

Wbrew sobie wyglądam wzroku ojca
a jego nie ma – jeszcze nie wrócił i nie wróci
dawno jakby prawie nie istniał i tak czekam niepotrzebnie i czekam

Nie zostawił mi rad, których i tak bym przecież nie słuchał
nic mi nie powiedział z wyjątkiem kilku słów
z uśmiechem zostawił wszystko i wszystkich

W pamięci nie odzywa się, tylko uśmiecha i czeka
może na mnie?
ja zawsze czekałem na niego

Mój Bóg, mój Ojciec – milczy. Cóż dziś mógłby mi powiedzieć.
za linią nieobecności i zamkniętym końcem
wystudzonym wszystkim albo zeschłym

We wzroku ojca lśnią jasne ogniki – ciekawe i żywe
i ciche.

Studnia

W życie i w sen – jak kamień w studnię.
We śnie jest dzień. A ja śpię.
Sennik wylosuje los i życie. Na ślepo.
Puste oczodoły zaglądają w dno.
W studnię zbyt długo patrzeć – nie wolno.
Studnia wtopienia duszy.
Nasłuchuje zimnego echa.
Mnie tu nie ma.
Mnie takiego jak jestem – nie ma.
Nie oddycham.
W studni płaczu i deszczu.
Jestem duszą i studnią.
Wodą w skorupach kamieni.
Wszystko wiem i niczego nie pamiętam.