Jak napisać książkę? I nie zwariować.

Czy napisanie książki jest trudne?

Jest. Napisać książkę i nie oszaleć? Można? Tak, można. Może mniej boleć jeśli uwzględnimy kilka spraw:

  1. Nie wszystko co napiszemy jest dobre. I trzeba mieć odwagę by to zauważyć i skasować. Książka musi się przede wszystkim nam samym podobać. Jeśli Ty nie będziesz przekonany, że wykonałeś dobrą robotę to później będzie jeszcze gorzej i trudniej. To ma być przecież dobra książka.
  2. Nie wszystko co napisaliśmy jest złe. Zatem za daleko posunięty krytycyzm to droga donikąd. Wewnętrzny krytykant i diabeł może doprowadzić do tego, że nigdy nie uda nam się napisać książki. I prawda jest taka, że prawie nikt z pisarzy nigdy nie jest do końca zadowolony z tego co napisał. Potwierdzają to największe nazwiska.
  3. Istnieje wiele poradników, kursów, metod, itd. Można się z nimi zapoznać ale żaden nie powinien być wyrocznią. Kursy pisania często prowadzą ludzie, którzy piszą kiepsko lub wcale. Na zachodzie funkcjonuje to bardziej profesjonalnie, ale jest chyba jasne, że tamten rynek jest po prostu większy. Kursy pisarstwa to sposób na zarabianie – może się ktoś czegoś nauczy w sensie metodyki, ale to i tak tylko czubek tego co stanowi robota typu siadaj na dupie i pisz codziennie kilka godzin.
  4. Dobrze się stanie jeśli zyskasz szczerych recenzentów … ale nie potakiwaczy czy kogoś kto z litości lub uprzejmości wszystkim będzie się zachwycać. Z mojego doświadczenia wynika, że wielu ludzi obieca z entuzjazmem, że chętnie poczytają i zapewnią o swojej niecierpliwości by jeszcze skonsumować twojej twórczości. Niestety często się kończy na jednej lub dwóch opiniach albo na opinii, która nic nie znaczy typu „no dobre, czekam na więcej”.
  5. Moim zdaniem warto spróbować poprosić o pomoc swojego ulubionego pisarza. Wielu twórców o czym się przekonałem chętnie udzieli rad i… ostrzeżeń, które są bardzo cenne w zakresie czego nie robić.

Dla kogoś kto pisze pierwszy raz z pewnością wszystko wydaje się zadaniem bardzo trudnym. Po wielu miesiącach zmagań ze sobą i z potworami wątpliwości, zwątpień, paniki i innymi zjawami, przychodzi moment w którym wiesz, że dasz radę. Bo to kwestia wiary w siebie i jakby to nie brzmiało banalnie to tak jest. Nikt nie uwierzy w ciebie jeśli ty sam tego nie zrobisz.

A czy za tymi słowami i rozdziałami się kryje talent no to już się okaże. Pisania można się nauczyć, ale… talent jest albo i nie. Książka może być dobra. Jak to się mówi sztuka to potwór… ale wybredny i nie każdego zechce pożreć.

Ile trwa napisanie książki?

Zawodowi i wprawieni w bojach pisarze powieść o typowej ilości stron tworzą w 1,5 – 2 miesiące. Ciężko w to uwierzyć ale tak jest. Gdy już się wie jak i gdy warsztat i metodyka zostały wypracowane wtedy pisanie jest po prostu zadaniem do wykonania.

Przygotowania do napisania trwają dłużej – czyli wymyślenie fabuły, zrobienie rozeznania (nazywane reasearchem). To może trwać naprawdę długo. No i tu są dwie metody:

  1. Gdy książka jest pisana w oparciu o konspekt albo precyzyjny plan wtedy najpierw zbieramy materiały i informacje, a następnie piszemy.
  2. Jeśli książka jest pisana na zasadzie rozwijania fabuły podczas pisania – wtedy materiały zbiera się w miarę potrzeb. Taki strumień świadomości albo przegadana wena pisarska.

Ja te dwie metody pisania łączę – tak po prostu mi wychodzi, że z jednej strony musi być plan żeby ogarnąć ten cały świat, wątki, postaci, a z drugiej jest duża (w moim przypadku) płaszczyzna do improwizacji i zmian. I tu dochodzimy do czego co ja nazwałem na swoje potrzeby kompresją czyli dążeniem do tego aby w słowach i zdaniach było jak najwięcej treści i sensu.

Inaczej pisze się książki oparte na kompletnej fikcji, a jeśli to książka osadzona w realiach.

Jeśli występuje ten drugi przypadek wtedy idealnie będzie mieć konsultantów do pomocy, o ile oczywiście sami nie dysponujemy wystarczającą wiedzą. No i z konsultantami może być problem jeśli zwrócimy się do czynników oficjalnych. Dla przykładu napisałem kiedyś do Policji zapytanie odnośnie jakiegoś wątku. Na odpowiedź czekałem tydzień i była tak pokrętna i prawniczo bełkotliwa, że nie nadawało się to do niczego. Potrzebni są praktycy – można znaleźć takich ludzi, ale nie jest to proste, ale zdobyte informacje są bezcenne i oparte na praktyce.

Ja do tej pory mam 3 konsultantów. Choć jedna instagramowa gwiazda Policji zażądała książki zanim „podejmie współpracę” 🙂 no ale to była niezbyt lotna i zakochana w sobie paniusia w mundurze (rzekomo). Nie ma się co obrażać. Wytrwałym sprzyja los i dobrzy ludzie. I tu przechodzimy do kolejnego punktu.

Grupa odbiorców i „życzliwców”. Dobrze jest się zwrócić do środowiska czytaczy bezpośrednio – to w większości fajni i zaangażowani ludzie, a do tego autentycznie lubiący czytać książki. Raz, że można nawiązać sympatyczne i motywujące (a to b. ważne) przyjaźnie, to jeszcze uczestniczy się w ich świecie i jest się bliżej prawdziwego czytelnika. Łatwiej jest napisać książkę gdy ktoś szczerze ci kibicuje i czeka.

I na koniec. Jeśli sam nie uwierzysz w siebie to nic z tego nie wyjdzie.

Bądź gotowy na porażkę. Przynajmniej kilku pisarzy przyznało, że ich pierwsze książki nie odniosły żadnego lub prawie żadnego sukcesu. A jednak po latach okazywało się, że były dobre. Czasami brakuje szczęścia, czasami wydawca oleje debiutanta, a bywa i tak, że książka musi dojrzeć. To bolesne ale zakładanie, że pierwsza powieść musi być sukcesem może spowodować ciężką depresję i rozczarowanie jeśli tak się nie stanie. Czego nikomu – tym bardziej sobie nie życzę.

Powodzenia. Autor in spe.

2 Replies to “Jak napisać książkę? I nie zwariować.”

  1. Gratuluję, odwagi na napisanie książki, zdobycia 3 konsultantów. Trzymam kciuki za książkę, kiedy mniej więcej premiera? Sam kiedyś myślałem o napisaniu książki, ale brakuje mi odwagi, oraz samodyscypliny ( pewnie umiejętności też ) aby ją skończyć . Pozdrawiam

    1. Dzięki. Dla mnie pisanie jest jak wędrówka – trochę nie wiadomo gdzie naprawdę się dojdzie. Ale trzeba najpierw założyć buty, a później podróżować. I to co jest najważniejsze to nie osiągniecie celu, ale wszystko co się zdarzy podczas podróży. Cel to tylko wynik… pisania 🙂 Konsultanci to obcy ludzie – tj. wtedy gdy ich prosiłem o pomoc byli obcy, teraz się trochę zakumplowaliśmy.
      Żeby przekonać się czy potrafisz pisać musisz… zacząć pisać tu potrzeba faktycznie trochę odwagi, ale tylko trochę. A gdy już zaczniesz to rzeczywiście samodyscyplina jest ważna – przynajmniej wg mnie. Wystarczy kilka dni przerwy i strasznie ciężko wrócić.
      Co do premiery. Mam wstępne deklaracje co do publikacji, ale jak będzie to się dopiero okaże. Sądzę, że skończę pisać na jesień.

      Pozdrawiam i pisz.

Dodaj komentarz