Bunt mrówek

Środowisko pracowitych – jak nam się wydaje, stawianych za przysłowiowy wzór pracowitości – mrówek. Konstrukt i wzorzec struktury idealnej, kopiec z matematyczną precyzją i sensem. Analogia oddania i poświęcenia, sensu istnienia, wspólnoty, która tworzy. Każda mrówa osobno ale zawsze super społecznie. Jedna mrówka nic nie znaczy? Każda mrówka w mrowisku jest jedna, z jedynek. Może…

Nocny kot w twoim śnie

Codziennie zaparzam kawę w kawiarce, wlewam do jednego z wielu kubków, które odnajduje codziennie. Codziennie zapalam papierosa i myślę. Każdego dnia jest codziennie. Wydarzenia, które nadejdą już były. Ludzie albo są znani albo zupełnie bezimienni i wówczas istnieją krótką chwilę. Wszystko co zobaczę, czego dotknę i co przełknę będzie i pozostanie codzienne. Pamiętam budynki, drzewa…

Jak napisać książkę? I nie zwariować.

Czy napisanie książki jest trudne? Jest. Napisać książkę i nie oszaleć? Można? Tak, można. Może mniej boleć jeśli uwzględnimy kilka spraw: Nie wszystko co napiszemy jest dobre. I trzeba mieć odwagę by to zauważyć i skasować. Książka musi się przede wszystkim nam samym podobać. Jeśli Ty nie będziesz przekonany, że wykonałeś dobrą robotę to później…

Tort ze spirytusem – opowiadnie

Tymczasem były prezydent i jego następca po następcy na obchodach Wolności i Solidarności spozierali na biało czerwony tort. Były pochylił się do drugiego byłego by szepnąć mu do ucha. – Jakiś śmieszny ten tort, za moich czasów byłby cały czerwony. – No za mojej kadencji był cały czekoladowy, na bogato i wesoło. – drugi prezydent…

Krótka ballada o Jasiu

Jan dawniej zwany Jasiem, a dalej złośliwie głupim Jasiem. Jan był człowiekiem, któremu los nie dał nic ponad humor i intelekt. Ani urody, ani szczęścia, nawet odrobiny życiowego farta. Choć poobijany i wiecznie przepity to wpisał się w historie na zawsze. Może to komuś wydawać się wręcz niesprawiedliwe, ale Jan zwany Jasiem (dla przyjaciół) o…

Pałac symboliczny

Jak zrozumieć, że symbolem największego sukcesu w Warszawie jest posiadanie mieszkania albo własnego biura z widokiem na Pałac Kultury i Nauki? To najczęściej przywoływany symbol miasta sukcesu, kariery i straconych marzeń. Pałac imienia Józefa Stalina (przyjaciela wszystkich dzieci) był multiplikowany w socrealistycznym bezguściu we wszystkich krajach, które „wyzwolono” po wojnie. Ogromny kloc betonu – nie…

O rozmyślaniu przy winie

Po dwóch butelkach białego wina – Rieslinga – można coś sobie wytłumaczyć… właściwie nawet dość spokojnie przetłumaczyć całkiem sporo. Zapaść w tym czasie w melancholię albo wesołe złośliwości. Nie ma jednak takiej ilości wina żeby wytłumaczyć sobie wszystko. JEST jednak taka ilość wina po której te wątpliwości stają się nieważne i w zasadzie idiotyczne. In…

Stado 2018/2019

Do wczoraj nie wiedziałem, że ludność może tak stadnie drzeć ryja. Wrzaski jakby jakiś psychol z piłą mechaniczną wpadł na dyskotekę. Mieszkańcy apartamentowców (przypominam w Warszawie nie ma mieszkań, są tylko apartamenty i kamienice) – wypuścili z siebie pawie i frustracje tłumione przez cały przejebany rok. Noc odreagowania, a reagowanie iście zwierzęce. Coś mi się…

Kebab polski

Warszawska kebabownia na niewielkiej powierzchni karmi różnych delikwentów. Od smarketerii w typie gimnazjalnym, przez pryszczatych podrostków w dresach Legii), kończąc na wydziaranych w tribale kolesiach rzucających groźne spojrzenia i rozmawiających o czymś za 10 koła. Założę się o drobiowego na grubym, że zaglądają tu i też mundurowi… ale oni to biorą tylko na wynos. Tygiel…