Live

Ściany pokoju były drewniane, nie żadna imitacja drewna czy boazeria. Ciemne brązy, w kolorze starego mahoniu. Pomieszczenie rozświetlał jedynie przyciemniony punktowy reflektor skierowany na zgarbioną postać siedzącą na krześle. W kamerze zapaliła się kontrolka sygnalizująca nagrywanie.

– Powiedz kim jesteś… – głos zza kamery był chłodny, pozbawiony emocji i koloru.

Zmęczona twarz mężczyzny, podkrążone oczy i opuszczone ręce wyrażały bezradność i kapitulację.

– Nazywam się Marek Kałuża… – patrzył wprost w obiektyw kamery, zmęczona twarz mężczyzny w średnim wieku – jestem senatorem.
– Pan senator opowie Państwu wiele ciekawych historii – znów zabrzmiał ten sam chłodny głos – będzie ciekawie. Obiecujemy, że Pan Senator będzie mówił całą, bardzo brzydką prawdę. Nie mamy żadnych żądań i niczego nie chcemy. Senator po swoim ostatnim wystąpieniu umrze.

Obraz zatrzymał się.

Film odtwarzano na kilkunastu kanałach YouTube, kontach Facebook i Twitterze. Były to różne konta o krótkiej historii. Linki wysłano do mediów, polityków, blogerów i Komendy Głównej Policji. Ilość miejsc z których informacja pochodziła była ogromna i każde z nich należało sprawdzić.

Close Menu