Kawa komisarza Stonki

- Potrzebuję oddział antyterrorystów z wozem bojowym, dwie jednostki straży pożarnej, karetkę pogotowia, śmigłowiec z noktowizorem, saperów, nurków. Negocjatora - nie! Nie rozmawiamy z bandytą! Zarządzam blokadę wszystkich dróg i lotnisk - do odwołania! - Wykonuję komisarzu Stonka - odpowiedział Komendant Główny Policji - jestem na bezpośredniej linii z premierem i dowódcą generalnym wojska. - Dobra robota Komendancie. Aaaa jeszcze dron z pociskiem kierowanym tak na wszelki wypadek. - Czy mogę zapytać kogo ścigamy? - To tajemnica śledztwa… żegnam komendancie. Ale, ale... czy nigdy nie pomyślał pan, że to pan… że to ty jesteś podejrzany? - Proszę nieeee. Jestem niewinny. Stonka uśmiechnął się zanim się rozłączył. Kolejny łyk 20 letniej whisky rozkosznie spływał po przełyku. Alkohol oczywiście nie wpływał na jego ostrą jak skalpel percepcję. Do przeszklonego, nowoczesnego gabinetu weszła seksowna sekretarka. Wamp połączony z archiwistką. Wiedział, że się w nim podkochuje. Próbowała z nim flirtować - bezskutecznie. Stonka to człowiek i funkcjonariusz z zasadami. Niewielu jest takich. To sprawa osobowości Sekretarka postawiła kawę na stoliku. Lekko zaparowana szklanka na spodku - Taka jaką pan lubi. - zamruczała zalotnie - Co to ma być?! - wrzasnął Stonka - Kawa po turecku, plujka, taką pan przecież pija u siebie w tym…

Czytaj dalej

Przygody Jessiki i Brajana po śmierci – cz II

Pani Krysia odczekała aż woda przestanie wrzeć. Wsypała do szklanki 3 płaskie łyżeczki mielonej kawy i zalała. Postawiła szklankę na biurku żeby kawa "po turecku" się sparzyła. Zapachniało jak w dawnych lecz minionych czasach. Przysunęła się bliżej starego monitora i uderzyła palcem w spację. Zmarszczyła się, wierzcie mi - nikt ale to nikt nie lubił gdy Panią Krysię nachodziła złość. Podobno nawet przedmioty martwe bały się Pani Krysi. Taką miała energię czy tam aurę... czy cokolwiek to może być. - Znów coś się… ach. - przybliżyła twarz do ekranu - No... no! - jeszcze raz trzepnęła w klawiaturę i uśmiechnęła się - no i poszło. Na regałach stały kolorowe segregatory: Urząd Skarbowy, ZUS, Korekty, FV2019. Komisarz Stonka siedział cichutko jak przystało na petenta. Pani Krysia pamiętała czasy komuny i wtedy interesanci musieli grzecznie czekać aż Pani Księgowa skończy kawusię i drożdżówkę albo pączka. Kto się stawiał - marnie kończył tłumacząc się w ZUSie, Urzędzie Skarbowym albo w innych bezdusznych instytucjach z którymi nikt i nigdy nie wygra. - No Panie Stonka… o co chodzi? Na PITy za wcześnie. - lekko zagaiła rozmowę - Pani Krystyno. Sprawy się komplikują u nas. Jeszcze chwila i zjadą się obcy, a swoje brudy trzeba…

Czytaj dalej

Przygody Jessiki i Brajana po śmierci – cz I

No dole wąwozu leżał Brajan - miał skręcony kark. W ręku niczym skarb trzymał jakimś cudem nieuszkodzoną komórkę. Ekran nie zgasł. Zielony mech ostatnie posłanie. Pięknie w sumie aż włos się jeży. Gdyby nie okoliczności. - kocham cię. O 18 w wąwozie. Od: Jessika Brajan - zauważył, ze jego kolegów z klasy ubywa. Wszyscy tracili głowę dla pięknej Jessiki. Durzyła się w niej cała męska część szkoły podstawowej imienia Misia Uszatka w Zadupiewie. Brajan zakochał się w niej bez pamięci. Był gotów na wszystko, ale ona traktowała go tak jak innych. Szkolny dziennik obecności zawierał coraz więcej... nieusprawiedliwionych nieobecności. Nikt nie wiedział że za tajemniczymi zaginięciami chłopców stoi pan od WF. Nie ani był szkolnym zboczeńcem, ani pedofilem, nie był nawet Jessiką zauroczony. *** Brajan ocknął się, było mu zimno, wręcz lodowato. Niczym w lodówce. I rzeczywiście był w chłodni… wydostanie się z prosektorium pomimo skręconego karku nie było takie trudne. Dłużej szukał swoich ciuchów… o i nawet komórka jest. ⁣ Nie zastanawiał się czy to życie po życiu. To nie było teraz ważne. ⁣ „Jessica… ty podła żmijo.” - Brajan wiedział tylko tyle, że musi się zemścić. A jeśli naprawdę nie żyje? Czy jednak żyje? A to tym bardziej…

Czytaj dalej
Close Menu