Kebab polski

Warszawska kebabownia na niewielkiej powierzchni karmi różnych delikwentów. Od smarketerii w typie gimnazjalnym, przez pryszczatych podrostków w dresach Legii), kończąc na wydziaranych w tribale kolesiach rzucających groźne spojrzenia i rozmawiających o czymś za 10 koła.

Założę się o drobiowego na grubym, że zaglądają tu i też mundurowi… ale oni to biorą tylko na wynos. Tygiel kulinarny i społeczny po polsku, bo choć to kebabownia – czyli powiedzmy orient- to jednak polska i jadalna bardziej niż cokolwiek znanego współczesnemu “zasiedleńcowi” Stolicy. Kebab KING of Poland. To nie jedzenie – to styl życia.

Sytuacja tyka nie tylko miasta z Pałacem im. Stalina (przyjaciela wszystkich dzieci) – tak jest od Helu do Ustrzyk Dolnych (czy tam Górnych). Od morza do Tatr. Kebs. Choć przyznaje, że w Tatrach popularniejsza jest pizza… oczywiście z sosem czosnkowym lub obficie polana jeszcze ketchupem. A kwaśnicy ze świcą szukaj u górali.

Kebs forever – najpopularniejsze danie Warszawy.

Dodaj komentarz

Close Menu
%d bloggers like this: