Bogowie bez duszy

Bogowie bez duszy

Każdy dąży do szczęścia.

Co jest szczęściem zwykłego człowieka, a co szczęściem tyrana albo psychopaty? Ci drudzy nie widzą granic i przeszkód, nie dysponują w świadomości dylematami osądu. Prą prosto, torując sobie drogę wśród onirycznych i niewinnych istotek.

Udrapowany świat w konwencji dążeń do nierealnych celów zostanie rozjechany przez zimny i niepokonany czołg tych zdecydowanych i bezwzględnych drapieżników. Egzaltowane androgeniczne nimfy nagle dostają w łeb i zapłaczą oszołomione.
Władcy zawsze będą mieć zapędy by ich władza była absolutna. Panowanie – co oznacza zawsze zniewolenie i jest nektarem władzy. Tyran widzi się bogiem. Jest jednak bogiem z patologicznym ośrodkiem umysłu i duszy. Bez duszy nie sposób istnieć. Można twierdzić, że jej nie ma… ale duch to coś wprawia w ruch energię i nadaje jej konkretność. Dusza istnieje, ale sama w sobie brzydzi domniemanych złych bogów. W duszy wszelako tkwią problematyczne wątpliwości i słabości.

Uśpienie albo nieustanna próba ukatrupienia ducha jest stałą szarpaniną tyrana / psychola. Duszy zabić się nie da. Bez duszy nie ma istnienia. A dusza jest skonstruowana z emocji i takich innych stanów, które są niepożądane. Tu nie ma żartów, zresztą psychopaci nie mają poczucia humoru. Dla pozoranctwa śmieją się… ale w ten dziwny nieszczery sposób.

kozlovsky.pisze

Jestem debiutantem pisarskim – ja autor kryminału. Piszę swoją pierwszą książkę - sensacja połączona z kryminałem. Próbuję używać słów jako plastycznego sposobu wyrażania i opisywania życia. - więcej o mnie - autor kryminału czyli ja.

Dodaj komentarz

Close Menu
%d bloggers like this: