Wątpię w każde słowo

Wykreślam słowa i litery, żeby było gęściej od znaczeń. Żeby wszystko było bliżej do uczucia. Niekoniecznie dobrego czy złego, ale takiego słowa, które samo w sobie ma sens i wartość. Zagęszczam jak sos w którym z niczym nie można przesadzić. W naszych czasach prymitywnych uproszczeń i przerysowanych przesad. Piszę i…

0 Komentarzy

Długa noc

Naburmuszony Walter jechał Jeepem polną drogą do najbliższego miasta. Stan - Stanisław, siedział obok i cieszył się jak dziecko przed którym kolejne przygody. Tak długo wiercił dziurę w brzuchu Walterowi, że ten musiał ulec. Stan miał ogromne doświadczenie w doprowadzaniu do uległości, potwierdzić to mogły wszystkie baby ze wsi i…

0 Komentarzy

Po co piszę.

Dlaczego piszę? Odpowiedź jest niby oczywista, bo chcę złapać jakąś historię i nią zabawić innych. Na tym polega ta robota - kto umie zabawić i zaciekawić ten zrobił co miał zrobić. Umówmy się - literatury, która porusza i zmienia świat nie ma zbyt wiele. Może czasy się zmieniły, a może…

0 Komentarzy

Miastu i Andżeli

Ja nie lubię tego miasta, a miasto nie lubi mnie. Wyświadczamy sobie niemożliwe złośliwości na każdym kroku. To Miasto jakby chciało mnie wyrzucić z siebie. A ja chętnie bym je zrównał z ziemią. Jestem złym człowiekiem. Ono - to miasto - jest złym miastem. Ja nie pasuje tu i Miastu…

0 Komentarzy

Będzie seryjny morderca – fragment książki

Klimatyzacja w salce komendy stołecznej pracowała tak jak powinna, ale mimo to było nieprzyjemnie gorąco. Komendant Brajt urządzał grilla. Tak nazywano te wszystkie odprawy na których podejmował bezwzględne decyzje. Człowiek czynu. Złośliwi twierdzili, że on najpierw jest policjantem, a później bywa człowiekiem. To nie była prawda Brajt nie rozdzielał tego…

0 Komentarzy

Stan Wyjątkowy

Stan to Stanisław, tak wolał gdy go nazywano. Stan miał 65 lat i zupełnie nie wyglądał na swój wiek. Wszystkich 60 latków to strasznie wnerwiało. 70 latkowie już się tylko uśmiechali i mówili "gdybym miał znów 60 lat byłbym taki jak Stan". Imię nie było wyjątkowe. Stasiek brzmi jakoś tak…

0 Komentarzy

Tort ze spirytusem – opowiadnie

Tymczasem były prezydent i jego następca po następcy na obchodach Wolności i Solidarności spozierali na biało czerwony tort. Były pochylił się do drugiego byłego by szepnąć mu do ucha. - Jakiś śmieszny ten tort, za moich czasów byłby cały czerwony. - No za mojej kadencji był cały czekoladowy, na bogato…

0 Komentarzy

Biedna

Na biednej, udeptanej polskiej ziemi odbędzie się bój. Rozprawka, a nie ustawka. Sprawiedliwość zostanie wymierzona kopniakami i policzkami (czytaj ze zrozumieniem - strzał z liścia). Nie trzeba więcej udawać - NIE LUBIMY SIĘ JUŻ… i szczerze to nigdy się nie lubiliśmy. Zapowiedzi zwycięstwa deklinowanego tysiąckroć w mowach przemowach, prze prze…

0 Komentarzy

Krótka ballada o Jasiu

Jan dawniej zwany Jasiem, a dalej złośliwie głupim Jasiem. Jan był człowiekiem, któremu los nie dał nic ponad humor i intelekt. Ani urody, ani szczęścia, nawet odrobiny życiowego farta. Choć poobijany i wiecznie przepity to wpisał się w historie na zawsze. Może to komuś wydawać się wręcz niesprawiedliwe, ale Jan…

0 Komentarzy
Close Menu