Przygody Jessiki i Brajana po śmierci – cz II

Pani Krysia odczekała aż woda przestanie wrzeć. Wsypała do szklanki 3 płaskie łyżeczki mielonej kawy i zalała. Postawiła szklankę na biurku żeby kawa "po turecku" się sparzyła. Zapachniało jak w dawnych lecz minionych czasach. Przysunęła się bliżej starego monitora i uderzyła palcem w spację. Zmarszczyła się, wierzcie mi - nikt ale to nikt nie lubił gdy Panią Krysię nachodziła złość. Podobno nawet przedmioty martwe bały się Pani Krysi. Taką miała energię czy tam aurę... czy cokolwiek to może być. - Znów coś się… ach. - przybliżyła twarz do ekranu - No... no! - jeszcze raz trzepnęła w klawiaturę i uśmiechnęła się - no i poszło. Na regałach stały kolorowe segregatory: Urząd Skarbowy, ZUS, Korekty, FV2019. Komisarz Stonka siedział cichutko jak przystało na petenta. Pani Krysia pamiętała czasy komuny i wtedy interesanci musieli grzecznie czekać aż Pani Księgowa skończy kawusię i drożdżówkę albo pączka. Kto się stawiał - marnie kończył tłumacząc się w ZUSie, Urzędzie Skarbowym albo w innych bezdusznych instytucjach z którymi nikt i nigdy nie wygra. - No Panie Stonka… o co chodzi? Na PITy za wcześnie. - lekko zagaiła rozmowę - Pani Krystyno. Sprawy się komplikują u nas. Jeszcze chwila i zjadą się obcy, a swoje brudy trzeba…

Czytaj dalej

Baby się schłopiły, chłopy zbabiły

Testosteronowe kobiety i Estrogenni mężczyźni. Czyli zbabienie i schłopienie do góry nogami i postępuje.. przestępuje. ⁣ Baby się schłopiły, chłopy zbabiły.⁣ Zarówno kobiety posiadają testosteron i facetom też w organizmie się ujawnia estrogen. Naprzemiennie. Sprawa nie dotyczy jednak biologii czy jakiejś innej dziedziny nauki. Rzecz w czym innym.⁣ Cechy warunkowe zostały pomieszane. Rezultaty mogą śmieszyć Testosteron odpowiada za agresję, dominację, seksualność… czyli taki oto chłop, który myśli o tym żeby komuś dać w ryja, napić się wódki, klepnąć babę w tyłek i takie tam rozrywki. Właściwie prymitywizm… ale jaki znany i swojski, nikt nie zaprzeczy. ⁣ ⁣ Estrogen to emocjonalność, lekkość, tłiti friti, wzruszanie się na głupich filmach, rozchwianie emocjonalne „daj mi spokój, a teraz tul mnie natychmiast!” - słowem ona szalona i niezrównoważona. ⁣ ⁣ Wszystko to ma więcej wad per saldo niż zalet. Komediowa natura człowieka, ale jednak przypisana do płci. Bo człowiek jest i babą i chłopem, i nie jest to wymienne. Chłop ze swoimi cechami pozostanie chłopem i baba babą. Stan obecny jest jednak taki, że cechy płci się jakoś wymieniły. ⁣ ⁣ Once again. Baby się schłopiły, chłopy zbabiły. ⁣ ⁣ Skutki są smakują jak zjedzenie kilograma cytryn. Po jednej strony barykady są agresywne, chamskie…

Czytaj dalej

Przygody Jessiki i Brajana po śmierci – cz I

No dole wąwozu leżał Brajan - miał skręcony kark. W ręku niczym skarb trzymał jakimś cudem nieuszkodzoną komórkę. Ekran nie zgasł. Zielony mech ostatnie posłanie. Pięknie w sumie aż włos się jeży. Gdyby nie okoliczności. - kocham cię. O 18 w wąwozie. Od: Jessika Brajan - zauważył, ze jego kolegów z klasy ubywa. Wszyscy tracili głowę dla pięknej Jessiki. Durzyła się w niej cała męska część szkoły podstawowej imienia Misia Uszatka w Zadupiewie. Brajan zakochał się w niej bez pamięci. Był gotów na wszystko, ale ona traktowała go tak jak innych. Szkolny dziennik obecności zawierał coraz więcej... nieusprawiedliwionych nieobecności. Nikt nie wiedział że za tajemniczymi zaginięciami chłopców stoi pan od WF. Nie ani był szkolnym zboczeńcem, ani pedofilem, nie był nawet Jessiką zauroczony. *** Brajan ocknął się, było mu zimno, wręcz lodowato. Niczym w lodówce. I rzeczywiście był w chłodni… wydostanie się z prosektorium pomimo skręconego karku nie było takie trudne. Dłużej szukał swoich ciuchów… o i nawet komórka jest. ⁣ Nie zastanawiał się czy to życie po życiu. To nie było teraz ważne. ⁣ „Jessica… ty podła żmijo.” - Brajan wiedział tylko tyle, że musi się zemścić. A jeśli naprawdę nie żyje? Czy jednak żyje? A to tym bardziej…

Czytaj dalej

Ambulatorium Szterlinga w piekle

Czy zwykły miejski szpital nie jest odrębnym światem? Jest. Innym typem rzeczywistości. Światem w którym obowiązują inne prawa, a zależności dotyczą naprawdę życia i śmierci. Tak jest. A co jeśli idzie o więzienne ambulatorium? Pokój leczniczy w demonicznym otoczeniu. Objęty ramionami zakładu karnego. Ściany i powietrze przesiąknięte strachem, nienawiścią, żądzami, krzywdą, wyrzutami i szaleństwem. Tęsknotą i zwierzęca chucią. Prawdziwe inferno. Nikt normalny nawet o czymś takim nie wie, normalny czyli wolny. W Ambulatorium pacjenci gówno mają do gadania. I nikt tu się nie skarży - bo nie ma jak i nie ma komu, i jest to wbrew świętym regułom tego złego miejsca. Konfidenci kończą źle. Konfident może nawet popełnić samobójstwo. Doktora Szterlinga wyrzucono najpierw z miejskiego wojewódzkiego, później wyrzucono go do szpitala w niewielkim miasteczku. Na nic się zdały miękkie ostrzeżenia i nagany. Wisiało nad nim wydalenie z zawodu, a może i nawet wyrok sądowy. Nie chciano go już nigdzie, na jednej z wsi sołtys powiedział, że ludzie wolą się leczyć u weterynarza niż u mordercy i narkomana w kitlu. Doktor Tomasz Szterling trafił więc do więzienia. Jeśli dobrze przyjrzeć się jego karierze lekarskiej to zasługiwał na odsiadkę. Tu został panem ludzkiego losu i nie było nad nim siły zwierzchniej.…

Czytaj dalej

Kałuże miasta

Wieczór był ponury i mokry. Światła miasta odbijały się w kałużach. Miasto w kałużach. Iluzoryczne i mamiące. Pod refleksami świateł latarni i samochodów była tylko brudna woda. Odbicie miasta w popękanym, rozlanym na ulicach płynnym lustrze kałuż. Podwójny świat, nocny i zimny. Po obu stronach tego ruchomego lustra byli ci sami ludzie. Podobno odbicie nie jest realne... a jednak odwzorowuje prawdę. Kałuże karmiły się deszczem i powiększały. Falowały od wiatru i przypadkowych rozbryzgów. Niekompletna i mroczna mapa miasta. Ludzie są tu też niekompletni. Pęcznieją lub wysychają w dziennym słońcu, które odsłania zbyt wiele. Nic wielkiego się nie stanie - zmienią się światła na rondzie. Nikt nie patrzy głębiej. Mieszkańcy są krótkowidzami - sięgają tylko do tego co blisko i jest dotykalne. Fot: zebrowska.tumblr.com

Czytaj dalej

Latte poselskie

Poseł zamówił Latte z mlekiem sojowym. Poprawił modne okulary, sprawdził czy mankiety koszuli odpowiednio wystają poza rękaw marynarki. Marynarki od Hugo Bossa - porządna niemiecka marka. Uśmiechnął się do milczącego towarzysza. Poczeka aż kelnerka przyniesie zamówienie - będzie mógł przy tej okazji pochwalić słowiańską urodę młodej dziewuszki, która przybyła do Warszawy gonić swój sen o szczęściu. Pracowała w dobrej kawiarni do której przychodzili znani ludzie. Biznesmeni, celebryci, politycy, aktorzy - śmietanka jednym słowem wpadała na kawę. Helmut (to nie jest jego prawdziwe imię, a nazwiska nigdy temu tam nie poda) - pracownik niskiego szczebla ambasady niemieckiej przyglądał się parlamentarzyście z nieskrywaną pogardą i odrazą. Żaden to honor patrzeć na to towarzystwo. Wszyscy zadowoleni i wyniośli - tak jakby coś znaczyli. - Ooo dziękuję pani - poseł wyszczerzył się niczym aktor z Hollywood… po chwili jego uśmiech zgasł - kelnerka nie rozpoznała w nim czołowego polityka. Dla niej był kolejnym, zwykłym klientem. Po prostu przyniosła mu jego Latte. Przykre. - Tak... hmmm - uśmiechnął się znów do Helmuta - Chozzi o to... tu masz pan poseł koperta są instrukcja. Tschus. Ja ta kawa nie pije. Nicht gut. - wstał i wyszedł To zły dzień i chyba nawet zły rok. Poseł zapłacił…

Czytaj dalej

Smalec fabularny

Fabuła powinna być jak gęsty, zamarznięty smalec. Pozornie biała, a jednak trudna i głęboko tłusta. Bardzo tłusta, w tym tłuszczu jest esencjonalność i kaloryczność historii. Jest też tajemnica, bo to co zmrożone (aż nadto) jest niepokojąco blisko śmiertelnego letargu. Letargu niczym Śpiąca Królewna - niby martwa, a wszyscy mają nadzieję, że lód (w naszym przypadku smalec) się stopi, a piękność otworzy żywe oczy. Mróz hibernuje historię i wstrzymuje parę oddechu. Zamrożone wygląda prawie jak żywe, a przynajmniej jest zakonserwowane. Przejście między życiem, a śmiercią jest cyklem kroczenia. Zamrożenie jest zatrzymaniem. Trochę chorym i niepokojącym wstrzymaniem nieuchronnego losu. Oszustwem. Może i romantycznym, ale jak sobie uwzględnić w pamięci, że Lenin (wiecznie żywy) to wypatroszona kukła z wstrzymanymi procesami rozkładu... no to jednak niesmacznie. Można powiedzieć perwersja socjalistyczna... ale są i mumie egipskie, są sarkofagi i inne takie co to na widok publiczny. Fabuła to historia. Nic tak nie odrętwia jak historyczne opowiastki - fikcja nie dogoni rzeczywistości. Fabuła bezwzględności i braku umiaru. Ludzkość - biedny rój stworzeń, które się żrą o idee. Zwierzęta walczą o żarcie albo terytorium. My tylko szczerzymy porcelankowe kły, ale ostrożnie żeby nie uszkodzić wątłej szczęki odzwyczajonej od szarpania mięcha. Jako vegńscy i hipsterscy nie umiemy gryźć…

Czytaj dalej

Klasyczny polski policjant

Typowy polski glina gdy wraca do domu, odkrywa samotność powtarzaną co dnia, bo oczywiście mieszka sam. Żona go zostawiła bo nie mogła znieść jego pracy, nie mogła też znieść picia po pracy lub w pracy. Nie znosiła go całkowicie - tym kim był i jaki był. Więc zostawiła go samego w paskudnym mieszkaniu, w paskudnej kamienicy. W miejscu w którym nie ma niczego ładnego. Z wyposażeniem w postaci podstawowych sprzętów i mebli, które on sam z czasem jeszcze bardziej zniszczył - najczęściej podczas pijackich napadów. Klasyczny polski policjant (który przepracował połowę życia jako pies) mieszka w norze i jest alkoholikiem, który jako tak potrafi kontrolować swój nałóg i wkurwienie na życie. Wiadomo taki typ musi być zgorzkniały, a jedyną jego radością i obsesją jest praca - tylko ona mu pozostała do które rzuca się rozpaczliwie i nadgorliwie. Dysząc nienawiścią do całego świata, który uosabia jego nieodwracalnie przetrącony kręgosłup jego istnienia. Tak to jest w amerykańskim kinie i we wszystkich polskich książkach. Smutne życie wyciszane alkoholem i samotnością. W amerykańskich filmach takiego opuszczonego twardziela ratuje piękna kobieta dla której on zabija połowę miasta. W polskich książkach nasz tutejszy pies jest opuszczony, zapuszczony, a wszystko jest dobrym pretekstem do chlania wódy. Polski…

Czytaj dalej

Spotted: historie miłosne #1

Piękna dziewczyno, która jechałaś w kierunku Kabat o 13:20. Ja patrzyłem na Ciebie, a Ty na mnie. Chciałem Ci powiedzieć co czuję, ale nie miałem Twojego numeru telefonu ani FB. A nie mogłem tak podejść i zagadać… nie jestem zboczeńcem ani psycholem. Tak robiono w czasach gdy (trudno w to uwierzyć) telewizja była czarno biała i nie było komórek. Straszne średniowiecze, nie wiem jak ludzie tak mogli żyć? Pisali do siebie na kartkach czy jak? Mam nadzieje, że podoba ci się moja fryzura, outfit i ogólny look. Sporo inwestuje w siebie (ciuchy, siłka, fryzjer) i czytam książki motywacyjne. Wierzę, że osiągnę sukces, tak zawsze powtarza mi mój ojciec, który ma fabrykę okien. Teraz buduję swoją markę i każdego miesiąca przybywa mi więcej followersów i subów. Odezwij się do admina tej grupy - ustawimy się gdzieś na mieście. Nie musimy rozmawiać, piszmy do siebie na Messengerze - tak będzie lepiej. Chciałem za tobą wysiąść na Metrze Politechnika, ale nie byłem jeszcze gotów by opuścić moją strefę komfortu. Gdybym chociaż wiedział jak masz status związku na Facebooku.

Czytaj dalej
Close Menu